Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekcja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 stycznia 2011

Uzupełnienie lekcji nr 2 - programy do zarządzania budżetem domowym.

W lekcji nr 2 poruszyłem temat prowadzenia spisu swoich przychodów i wydatków. Zasugerowałem zastosować do takiego spisu arkusz Excela lub zwykły zeszyt. Pomimo tego, że wiedziałem iż są dostępne "online'owe" oraz lokalne programy do zarządzania budżetem domowym, celowo je pominąłem. Nie chciałem abyś zawracał sobie głowę testowaniem tych rozwiązań.

Dziś jednak postanowiłem uzupełnić tan brak. Nie będę oceniał ani funkcjonalności, ani bezpieczeństwa przedstawionych rozwiązań, pozostawię to ocenie czytelnika.

I tak mamy trzy najpopularniejsze serwisy (kolejność przypadkowa):
- kontomierz.pl
- benefi.pl
- www.budzetdomowy.pl

Jeżeli ktoś chce sobie pewne procesy zautomatyzować (np. poprzez wczytywanie swojej historii z rachunku bankowego) to może śmiało korzystać. Dla osób nieufnych i niechcących się dzielić z innymi szczegółami ze swoich rachunków bankowych nadal polecam własnego Excela lub inny arkusz kalkulacyjny.

czwartek, 20 stycznia 2011

Lekcja nr 2, czyli okiełznanie budżetu domowego.

Zachęcam do czytania lekcji chronologicznie.

Kiedy już decyzja o zrobieniu "czegoś" z własnym budżetem domowym zapadła, następuje chwila konsternacji. Co właściwie z tym budżetem trzeba zrobić i jak go traktować?

Otóż przede wszystkim sprawę należy potraktować spokojnie. Nie róbmy żadnych szybkich i nieprzemyślanych ruchów. Przeznaczmy trzy miesiące na zrobienie pierwszego kroku do pełnej kontroli swoich finansów. Zacznijmy od początku miesiąca, gdyż pierwszy z tych miesięcy poświęcimy całkowicie na zbieranie danych.

I tak stwórz sobie w arkuszu kalkulacyjnym, bądź w zwykłym zeszycie zestawienie miesięcznych przychodów i wydatków. Zapisz chronologicznie swoje wszystkie wydatki (nawet te najdrobniejsze), oraz przychody. Dobrym pomysłem jest zbieranie paragonów i rachunków aby zweryfikować swoje zapiski na koniec miesiąca. Notuj także saldo po każdej operacji, tak aby na koniec miesiąca widoczne były okresy nadwyżek gotówkowych jak i niedobór gotówki. Oznaczaj symbolem zakupy, na które posiadałeś własne środki oraz innym symbolem zakupy, które zostały zrealizowane z pożyczonych środków finansowych (niezależnie czy pożyczamy z banku czy od znajomych). Jeżeli posiadasz oszczędności lub wolne środki finansowe i jakiś zakup wymagał tego aby z tych środków skorzystać oznacz to również adekwatnym symbolem.

Po miesiącu jest już gotowy materiał do analizy (nie przestawaj jednak prowadzić opisanego powyżej zestawienia). Zsumuj wydatki i przychody a następnie odejmij wydatki od przychodów. Jeżeli wychodzi kwota na plusie, to nie jest tak źle. Jeżeli na minusie i na dodatek pojawiają się wydatki z pożyczonych środków finansowych, to mamy problem z naszym budżetem. Niezależnie od tego czy już na tym etapie jest dobrze czy źle, oznacz na zestawieniu stałe przychody i stałe, okresowe wydatki. Jeżeli suma stałych przychodów pomniejszona o sumę stałych wydatków daje nam wartość ujemną, to oznacza, że jesteśmy w poważnych tarapatach. Jednak w 99% przypadków wynik tego działania będzie dodatni. Kwota którą otrzymaliśmy w ten sposób, to tak naprawdę nasze miesięczne, wolne środki finansowe z których musimy się utrzymać. Znając tę kwotę już wiesz, czy utrzymanie się przez cały miesiąc jest realne czy nie. Wiesz także, czy na koniec miesiąca możesz spodziewać się, że jakieś wolne środki finansowe jeszcze będą znajdowały się w Twoim budżecie czy już nie.

Na zakończenie wyciągnij ze swojego zestawienia wszystkie stałe wydatki (czynsz, opłaty eksploatacyjne, ubezpieczania, podatki gruntowe itp.). Zidentyfikuj je i określ ich częstotliwość. Pogrupuj pozostałe wydatki według kategorii (jedzenie, środki chemiczne, eksploatacja samochodu, ubrania, rozrywka itp.) i je zsumuj. Zidentyfikuj stałe przychody i określ ich maksimum i minimum (progi podatkowe i ZUS powodują zróżnicowanie wynagrodzenia) w ciągu roku.

Mając powyższe dane jesteś już gotowy do:
- optymalizacji wydatków w celu uzyskania oszczędności
- zarządzania wolnymi środkami finansowymi
- dokładnego planowania budżetu domowego
- powiększania swojego portfela inwestycyjnego

Wszystkie powyższe tematy zostaną poruszone w kolejnych lekcjach, na które już teraz serdecznie zapraszam.

niedziela, 16 stycznia 2011

Lekcja nr 1, czyli prawidłowe podejście.

Jeśli trafiłeś na mojego bloga, to prawdopodobnie masz odczucie, że coś z Twoimi finansami jest nie tak, bądź szukasz właściwej ścieżki, którą podążysz ku swojej wolności finansowej. Niezależnie jednak od tego, w którym miejscu swej drogi aktualnie jesteś ta lekcja i tak i tak jest dla Ciebie ważna.

Jeżeli przeczytałeś to co napisałem w zakładce "Dlaczego ten blog?" to wiesz, że jeszcze niecałe dwa lata temu borykałem się z problemem płynności w moich finansach osobistych. Bardzo długo nie docierało do mnie, że coś w moim podejściu do zarządzania budżetem domowym jest nie tak. Zawsze dysponowałem jakimiś środkami finansowymi, a jeżeli aktualnie miałem zero na koncie, zawsze pozostawały do wykorzystania karty kredytowe. Żyłem praktycznie nie kontrolując tego co się dzieje w moich finansach.

Zatem pierwszym krokiem w każdym przypadku powinna być trzeźwa ocena sytuacji. Należy dokładnie przeanalizować swoją sytuację finansową i odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
- Jak wygląda mój stosunek miesięcznych przychodów do wydatków?
- Czy wiem na co wydaje swoje pieniądze?
- Czy i jak duże mam zobowiązania finansowe (karty kredytowe, debety, kredyty, pożyczki u znajomych)?
- Czy i jak duże mam inwestycje (lokaty, obligacje, akcje, forex, złoto, fundusze inwestycyjne itp.)?
- Czy i jak duże mam wolne środki finansowe?
Kiedy już odpowiemy sobie na powyższe pytania możemy określić naszą pozycję na ścieżce do wolności finansowej. Niezależnie w którym miejscu jesteśmy kolejny krok jest bardzo ważny.

Otóż musimy sobie wyznaczyć realny cel i przekonać samego siebie, że jest on do osiągnięcia w założonym czasie. Jeżeli jesteśmy na samym początku naszej drogi, tym celem może być zapanowanie nad swoim budżetem domowym w przeciągu trzech miesięcy. Jeżeli jesteśmy już pod koniec naszej drogi może to być zainwestowanie 60.000 PLN i posiadanie wolnych środków finansowych w kwocie 20.000 PLN na koniec roku 2011. Pamiętajmy, że cel musi być realny, i że (poza wygraną w totka) nie jesteśmy w stanie zarobić dużych pieniędzy z dnia na dzień.

OK, znamy już swoją aktualną sytuację finansową, wiemy w którym miejscu na swojej ścieżce do wolności finansowej jesteśmy, oraz mamy wyznaczony swój cel. Co teraz? Teraz został nam tylko ostatni krok. Podjęcie decyzji "tak wchodzę w to!" oraz pozytywne nastawienie się i swojej rodziny do tego przedsięwzięcia. Lecz pamiętaj, nie będzie łatwo! Trudno jest bowiem zrezygnować ze złych dla naszego budżetu nawyków, bo przecież podnosiły nam one komfort życia. Dawały nam możliwości, z których przez większość swojej drogi trzeba zrezygnować.

Ja zaczynałem swoją drogę do wolności finansowej trzy razy. Za pierwszym i drugim nie byłem wystarczająco przekonany i zdeterminowany. Nie miałem klarownej odpowiedzi w głowie na pytanie: "Czy jestem gotów konsekwentnie podążać swoją ścieżką do wolności finansowej i czy mam świadomość wyrzeczeń które będę musiał ponieść podczas podążania tą drogą?". Jeżeli Ty już masz taką świadomość to jesteś gotów!

Jakie kolejne kroki należy podjąć? To już wkrótce w następnej lekcji. Zapraszam!